Epic win - satysfakcjonujące zwycięstwo
Niektóre zwycięstwa są tak satysfakcjonujące i dają tyle radości, że jedyny sposób na ich opisanie to „epic win”.
Epic win może przybrać wiele odmian. Czasami, epic win przychodzi po wielu przegranych bitwach; w grze, która wydaje się być niemożliwa do wygrania, ty i twoja drużyna nagle odrabiacie straty i zdobywacie zwycięstwo w ostatniej możliwej chwili. W innych przypadkach, epic win to kulminacja kilku perfekcyjnych akcji, wykonanych w trakcie gry: wysokie APM, idealnie dopasowany build order, bezbłędne micro i macro – wszystko działa tak, jak zaplanowałeś, a gdy zwyciężasz, zakładasz ręce na głowę, odsuwasz się od biurka i mówisz do siebie „jestem królem tej gry”. Takie udane zagrania mogą się przydarzyć w każdej grze, którą grasz; od gier planszowych po gry PC, epic wina można odnieść w każdym stawiającym wymagania środowisku. Chociaż StarCraft II: Wings of Liberty ma dopiero miesiąc, jesteśmy przekonani, że wielu z was już doświadczyło niejednego epic wina. Takie zwycięstwa są niezwykle pozytywne oraz ekscytujące i uważamy, że nadszedł dobry moment żebyście podzielili się nimi z resztą użytkowników.
Jak wyglądał twój najbardziej satysfakcjonujący "epic win"?
| Zgłoś wpis # zamieszczony przez | ||
Przyczyna |
||
Podaj wyjaśnienie (maksymalnie 256 znaków) |
||

mariny rozwalily voida a ja rozwalam stalkerami marinow. terek buduje w kacie bazy wikingi ktore rozwalilem z ziemi stalkerami wjezdzam mu 2 voidami rozwalam port gwiezdny nastepnie baraki i ,,GG"
Moja osobista najbardziej epicka gra to 3v3. Rozkręcaliśmy się całkiem nieźle. Szybki atak moich 2 ziomków terranów mariniakami ja jako wsparcie i żywa tarcza rouchami i jedziemy. Prawie ubiliśmy przeciwnika protossa jednak dwóch wrogich zergów zaczęło myśleć i zalali nas speedlingami. Podczas zbierania drugiego ataku (hydry, bariera rouchy, medivaci, czołgi i duuużo marines) wywaliło jednego z naszych terran. Jako że zostaliśmy sami (a ja nie mam bladego pojęcia o graniu terranem) szybko zaczęliśmy tracić pozycję (3 moje expy poszły z dymem) a na dodatke żeby skontrować armię czołgów, nowych thorów i armii marines jeden z zergów zrobił pokaźną ilość infestorów. Przegralibyśmy gdyby nie ........ ULTRALISKI! Szybkie upgrade na 2 atak 2 arma dodatkowe ulepszenie na armor i nydus na back wrogiej bazy. 12 ultralisków nie powstrzyma żadna armia. Gdy 3 (protoss się odbudował i chciał kontrować nas collosusami) wrogie bazy poszły z dymem i wybierałem się już na wrogie expy okazało się że straciłem tylko 2 ultraliski (wsparcie kochanych medivaców się przydaje) a jeden z moich byków miał aż 112 killi. Nawet moi przeciwnicy docenili moje zagranie kończąc grę tekstami w stylu "well nice move with that ultras my infes cant mind control or fungal spore them" albo zwykłym podsumowaniem "Great Game"
Innym razem zniszczyłem potrójną (też 3v3) armię thorów magic boxem mutalisków. Innym razem (i znowu 3v3) mój przyjaciel z drużyny zrobił wyłom w 200/200 jak się potem okazało na repce blokadzie czołgów oblężniczych i wikingów za pomocą bomby nuklearnej (terranie umieją spamować 2/3 typy jednostek a nie wiedzą jak znaleźć ghosta śmieszne no nie?) resztę dopaliły moje Brood Lordy ze wsparciem wikingów i battlecruiserów. Tutaj przeciwnicy jednak niezbyt się popisali duchem prawdziwego gracza pisząc "omg !%@%ing noobs only retards use nukes" czy coś w tym stylu.