Katastrofalna jakość dropu od wprowadzenia patcha.

Dyskusja ogólna
03.12.2017 08:44Wpis zamieszczony przez: tlbck
03.12.2017 04:10Wpis zamieszczony przez: Wygnaniec
Panowie Blizzard ostatnio wypowiedział się, że z nowym patchem zwiększą sporo szansę na drop przedmiotów które poprzednio wypadały bardzo rzadko, chodziło o to że większy % graczy gra w Diablo sporadycznie lub nie przekraczają kilku godzin spędzonych w grze tygodniowo aby mieli większą szansę na upragniony drop. Co z tego wynikło ? wystarczy zobaczyć na choćby profile graczy w ile posiadają konkretnych itemów :) Ludzie mają po 3-4 tysiące paragonów kilka tysięcy zrobionych szczelin,zleceń a na sobie średnio od 1 do 3 primali. Znam sporo graczy którzy dropneli coś kilka miesięcy temu i do tej pory latają w tych samych przedmiotach a ugrane mają od tamtego momentu po 400h - 600h na danej postaci.
W każdej innej grze im dłużej poświęcasz czas to idziesz na przód a niestety w Diablo obecnie napotykasz na ścianę i przez bardzo długi okres nie ruszysz z miejsca i nie zapowiada się aby coś się zmieniło


Zaraz obniżą wypadanie primali z 70GR (jeżeli palnąłem głupotę to przepraszam, tak gdzieś tu na forum czytałem, że primale mogą wylecieć GR70+) na 30, i zrobią to wypadanie z każdego strażnika, bo płaczki nie mają primali a mieć muszą. Ale tak to jest jak ktoś się cieszy z otrzymania wszystkiego za darmo a nie z satysfakcji z własnej pracy, tu: godzin spędzonych przy grze plus ew. piwie/kawie/whisky. Wg mnie wypadanie primali czy fajnych legend powinno być jakąś nagrodą, a tu co? Będą padały jak deszcz w lesie równikowym?


Nie wiem skąd się urwałeś ale zacznij od czytania ze zrozumieniem kto piszę i chcę aby primale wylatywały z każdego strażnika ? Odpowiedz sobie sam gdy dany gracz ma przegrane powyżej 500h na danej postaci należy mu się nagroda jak to ująłeś w przedmiocie jakim jest primal ? Czy dopiero zasługuje na taką nagrodę po przegraniu 10000 tysięcy godzin ? Twoim rozumowaniem najlepiej gdyby drapnąć jakikolwiek set starożytny i latać w nim tak z rok aby drapnąć coś lepszego :)
Wszystko leci w grze i wystarczy trochę pograć,więc tytuł tego tematu o katastrofalnej jakości dropu to jakieś brednie :)
08.12.2017 22:11Wpis zamieszczony przez: Wygnaniec
Nie wiem skąd się urwałeś ale zacznij od czytania ze zrozumieniem kto piszę i chcę aby primale wylatywały z każdego strażnika ? Odpowiedz sobie sam gdy dany gracz ma przegrane powyżej 500h na danej postaci należy mu się nagroda jak to ująłeś w przedmiocie jakim jest primal ? Czy dopiero zasługuje na taką nagrodę po przegraniu 10000 tysięcy godzin ? Twoim rozumowaniem najlepiej gdyby drapnąć jakikolwiek set starożytny i latać w nim tak z rok aby drapnąć coś lepszego :)


Nawet mi się nie chce komentować, ale trudno. Napisałem to aby dać do zrozumienia, że ta gra jest jest coraz łatwiejsza oraz w, którą stronę zmierza. Porównując inferno z połowy 2012 roku a U13 z 2017 (oczywiście biorąc pod uwagę wszystkie bonusy jakie dają nam przedmioty na postaci) chyba jest zauważalna różnica... Mnie nie przeszkadzało, że kiedyś latałem szamanem z rzadkim amuletem, przez połowę czasu gry nim, który dawał mi obrażenia krytyczne, inteligencje, szanse na krytyka i wital (rzadko kiedy legendy mają te bonusy na raz, ale to chyba wiecie). Po czym zobaczyłem, że w kostce jest coś takiego jak ulepszenie przedmiotu, oczywiście włożyłem ten amulet i co, i g...o. -20% dmg i szlag trafił całą frajdę z gry. Myślałem, że jak ulepszenie to ulepszenie... Teraz wszyscy grają schematycznie, co już pisałem o tym. A jedyne różnice jakie widać w prowadzeniu postaci są na HC. Nie jestem przeciwnikiem ulepszania gry, ale czy ulepszanie gry polega na łatwiejszym jej przechodzeniu? Teraz w ciągu dwóch godzin zbierasz cały set plus kilka h na znalezienie przedmiotów wzmacniających owe bonusy z zestawu.
Pamiętam jak w Diablo zobaczyłem Na Krul'a lub Dark Lord'a pierwszy raz, to była adrenalina. Przysłowiową godzinę zastanawiałem się jak utłuc owe potworki i co to jest ten Dark Lord skoro wybieram się na Diablo? A w D3 co jest, wszystko pokazane i wskazówki gdzie się udać, z kim pogadać i blablabla. Zaraz będzie, że "psioczę" na D3, więc po co gram? Gram bo lubię tę gierkę, podoba mi się to, że można postawić sobie jakiś cel, np. pierwsze miejsce w rankingu lub 100% osiągnięć, i pewnie każdy ma jakieś inne cele w tej grze.

Ale wracając do tematu bardzo dobrze to napisał Mati1983:

09.12.2017 02:05Wpis zamieszczony przez: Mati1983
Wszystko leci w grze i wystarczy trochę pograć,więc tytuł tego tematu o katastrofalnej jakości dropu to jakieś brednie :)


nie wiem czy to ironia czy nie, ale biorąc pod uwagę ilość jego paragonów, myślę, że jednak to nie ironia.
Porównując inferno z połowy 2012 roku

Że też ludzie nadal się do tego odnoszą.
Inferno było tak samo łatwe jak dzisiaj łatwy jest np. GR 40 (oczywiście to tylko przykład).
Poziom trudności był oderwany od rzeczywistości ale nie dlatego że sam w sobie był trudny tylko dlatego że 90% graczy nie miało czym grać. Pozostałe 10% czyli boty farmiły 24/7 niwelując w ten sposób idiotyczny rng i sprzedając drop za rzeczywiste pieniądze.
Tak więc zanim się odniesiesz do czasów premiery to pamiętaj że spotkasz tutaj takie osoby jak ja czyli grające od premiery które pamiętają tamte czasy i powiedzą ci wprost: jak na koszmarze stanąłem na Ghomie to był dla mnie koniec gry. Co zrobiłem? Wycieczka na AH, 200 000 złota, zakup dwóch broni, zabicie Ghoma w 5 sekund. Ot i cały "poziom trudności". I z inferno to samo: inwestycja kilkuset milionów i można było grać BO MIAŁEŚ CZYM.

i pewnie każdy ma jakieś inne cele w tej grze

Problem właśnie w tym że w tej grze nie ma żadnego celu. Diablo 3 to gra typu: ty kontra rng czyli jak dla mnie bezsens. Napiszę po raz 1580: w tej grze nie powinno być żadnych limitów. Bonusy z paragonów wszystkie wrzucić do jednego wora bez limitu 50 punktów, a sloty na kolejne moce płatne w krwawych odłamkach (każdy slot coraz droższy i każdy kolejny wymaga coraz wyższego paragonu). I w tym momencie wiem że po coś gram, że każdy paragon co czegoś mnie przybliża i daje coś więcej niż +0,00004 do obrażeń.
09.12.2017 10:56Wpis zamieszczony przez: Zandek
Tak więc zanim się odniesiesz do czasów premiery to pamiętaj że spotkasz tutaj takie osoby jak ja czyli grające od premiery które pamiętają tamte czasy i powiedzą ci wprost: jak na koszmarze stanąłem na Ghomie to był dla mnie koniec gry. Co zrobiłem? Wycieczka na AH, 200 000 złota, zakup dwóch broni, zabicie Ghoma w 5 sekund. Ot i cały "poziom trudności". I z inferno to samo: inwestycja kilkuset milionów i można było grać BO MIAŁEŚ CZYM.


No właśnie i gdzie tu sens? Dzięki Bogu znieśli AH... Kupowanie przedmiotów zamiast ich znajdowanie? Dla mnie bezsens, dla mnie czyli dla osoby, która pamięta czasy kiedy trzeba było się trochę nagimnastykować (Diablo, Diablo 2, albo trochę z innej beczki, Icewind Dale 2), żeby coś osiągnąć. Oczywiście nie chodzi mi oszołomów, którzy przerabiali przedmioty i paladyn miał na raz wszystkie aury a barb wszystkie aktywne okrzyki, ale chodzi mi o tych, którzy grali uczciwie.

09.12.2017 10:56Wpis zamieszczony przez: Zandek
Problem właśnie w tym że w tej grze nie ma żadnego celu. Diablo 3 to gra typu: ty kontra rng czyli jak dla mnie bezsens. Napiszę po raz 1580: w tej grze nie powinno być żadnych limitów. Bonusy z paragonów wszystkie wrzucić do jednego wora bez limitu 50 punktów, a sloty na kolejne moce płatne w krwawych odłamkach (każdy slot coraz droższy i każdy kolejny wymaga coraz wyższego paragonu). I w tym momencie wiem że po coś gram, że każdy paragon co czegoś mnie przybliża i daje coś więcej niż +0,00004 do obrażeń.


A z tym się zgodzę połowicznie. O ile pomysł z odłamkami i slotami zależnymi od paragonów jest ok, tak nie wiem czy dobrym rozwiązaniem było by zniesienie limitów ponieważ skutkowało by to wysypem trutni, którzy by mieli po 10,20,30k i więcej paragonów. I co by to Dało?
Dzięki Bogu znieśli AH

Tylko że to nie AH był problemem tylko drop którego nie było i brak efektywnego zwalczania botów.
Zasadniczo nic się nie zmieniło. Wtedy nie było czym grać bo nic nie miałeś, a teraz ... też nie masz czym grać z tym że teraz jest wygodniej bo masz set i legendy się z nim łączące i grasz tylko po to aby ... wymieniać te przedmioty na dokładnie te same tylko że z lepszymi parametrami.
09.12.2017 12:08Wpis zamieszczony przez: tlbck
I co by to Dało?

Dałoby to tyle że gra faktycznie nie posiadałaby końca bo dzisiaj ten koniec jest określony poprzez nierealistycznie niską szansę na zmianę przedmiotów na lepsze i praktycznie zerowy rozwój poprzez paragony których czas zdobywania również jest oderwany od rzeczywistości.
Temat rzeka, aczkolwiek można podyskutować.
W zasadzie w Diablo i w D2 też było niska szansa na drop i trzeba było polatać, de facto w D3 jest podobnie, latasz-(...)-latasz i nie wiele z tego masz. Obawiam się, że bonusy z paragonów bez limitu skutkowały by nagłym wysypem Bóg wie jakich paragonów, co w konsekwencji i tak by nie wiele dało, bo gra opierała by się nie na przedmiotach a, w gruncie rzeczy, na bonusach.
Tak mnie się wydaje.
Ja od czasu założenia wątku i paru dni gry mam dosłownie 0 postępu. Ani 1 primala, ani dobrego setu starożytnego. Totalna ściana w rozwoju. Na DH mam normalne przedmioty, nawet starożytnego setu..
Gdyby nie Uliana za postępy w grze, to biegałbym w jakiś żółtych crapach - jak dla mnie sezon to zwyczajna strata czasu - uliana to nie moja bajka a marnowanie czasu na zbieranie innego setu - szkoda gadać i nawet dodatkowa zakładka nie jest wystarczającą motywacją - drop fatalny od zera do 100 paragonu wpadły mi chyba z 3 legendy
11.12.2017 14:49Wpis zamieszczony przez: reaper
Gdyby nie Uliana za postępy w grze, to biegałbym w jakiś żółtych crapach - jak dla mnie sezon to zwyczajna strata czasu - uliana to nie moja bajka a marnowanie czasu na zbieranie innego setu - szkoda gadać i nawet dodatkowa zakładka nie jest wystarczającą motywacją - drop fatalny od zera do 100 paragonu wpadły mi chyba z 3 legendy

I zaraz się dowiesz że grasz "nieefektywnie" bo przecież w grze SINGIEL PLAYER trzeba mieć "obowiązkowo" ekipę do grania, turbohuda (a co najzabawniejsze: to właśnie tak ta gra powinna wyglądać i turbohud powinien być traktowany jako dozwolony mod) i 3 konta z botami dzięki czemu jesteś "ekspertem" który w 3 tygodnie robi paragon 2000 wykorzystując błędy gry.
Wg mnie gra mialaby zdecydowanie wiekszy sens, gdyby do tzw. sciany dochodzilo sie znacznie dluzej. To co tu piszecie to prawda. Znajde pare kluczowych itemow i przeskok z mistrza na U4, potem z setem szybko na U10, potem kilka godzin wiecej i GR70 peka.

Fail tu polega na tym, ze na 70lvlu rzadkie przedmioty to tylko na odzysk, a jak sama nazwa wskazuje przedmiot rzadki powinien teoretycznie miec mozliwosc zauwazalnie wzmocnic nasza postac. Legendy szybko selekcjonuje sie do tylko tych, ktore potrzebujemy i reszta to odzysk chocby byly primalami.

Mam 600 paragon i moj build juz dziala satysfakcjonujaco, udalo mi sie wbic GR75 i jestem z siebie dumny bo jestem niedzielnym graczem :) Teraz wieksze GRy to kwestia lepszych ancientow, wbicia kaldesanow i paragonow. Szkoda ze juz nie ma tej zajawki ze moze tym razem wypadnie cos co da mi kopa do buildu.

Moze dodaliby nowe moce do kostki, ktore odblokowywalony sie po osiagnieciu ktoregos tam paragonu? 1000, 1500 itp. Grind mialby ciekawy cel. Sile mocy legendarnych uzaleznic od itemu, tak zeby np. ancient ring dawal 500% do ww a primal 700, dzieki temu nawet legendy, ktorych nie potrzebujemy konkretnie w tym buildzie, bedzie warto przetopic w kostce bo maja potezniejszy affix. Kurde naprawde jest duzo roznych opcji zeby wzbogacic itemizacje.
Według mnie zbyt łatwo się ubrać w tej grze i drop jest dużo za wysoki. Nawet pechowiec który ogarnia grę ubierze się w moment.

Z tego powodu z kolegą przerzuciliśmy się na Grim Dawn i jak do tej pory wypada lepiej od d3. Jak ktoś szuka podobnych klimatów to polecam.
12.12.2017 11:34Wpis zamieszczony przez: Zandek
11.12.2017 14:49Wpis zamieszczony przez: reaper
Gdyby nie Uliana za postępy w grze, to biegałbym w jakiś żółtych crapach - jak dla mnie sezon to zwyczajna strata czasu - uliana to nie moja bajka a marnowanie czasu na zbieranie innego setu - szkoda gadać i nawet dodatkowa zakładka nie jest wystarczającą motywacją - drop fatalny od zera do 100 paragonu wpadły mi chyba z 3 legendy

I zaraz się dowiesz że grasz "nieefektywnie" bo przecież w grze SINGIEL PLAYER trzeba mieć "obowiązkowo" ekipę do grania, turbohuda (a co najzabawniejsze: to właśnie tak ta gra powinna wyglądać i turbohud powinien być traktowany jako dozwolony mod) i 3 konta z botami dzięki czemu jesteś "ekspertem" który w 3 tygodnie robi paragon 2000 wykorzystując błędy gry.


Zandek, błagam, odpuść sobie pojazdy osobiste wobec innych użytkowników forum. Niejaki Quin69 udowodnił, że da się efektywnie grać również solo. Pamiętam, że jak w trzecim dniu sezonu z kumplem dobijaliśmy 1000 paragon, on miał 900-coś. Tylko że na HC. Grając od początku sam. Więc da się. Prawdopodobnie filmiki z jego challenge'u są dostępne na twitchu / youtubie więc polecam pogooglać jeśli chcesz zobaczyć jak wygląda ta "efektywna gra", której istnieniu tak bardzo starasz się zaprzeczyć.

I proszę Cię, przestań piętnować grę w party. A tym bardziej sugerować, że inni użytkownicy nieuczciwie osiągnęli swój dorobek w grze, jeśli nie masz na to żadnych dowodów.
Ja zrobiłem sam 1500 paragon grając od początku sezonu :)
Solo to DH zaliczyłem 104 gr a Monkiem 105.Nie posiadam żadnego turbohuda, bota czy innych wynalazków a pare fajnych primali trafiłem, więc ten temat z dupy że nic nie leci, powinien być zamknięty.
Pare fajnych primali trafiłem z dropu, kilka z rolowania w kostce ze zleceń a nawet topową bron dla mnicha dostałem za rolowanie ze zwykłej żółtej broni w kostce.
Wystarczy porobić worki i mieć dużo materiałów na kraft a można dostać fajne antyki czy nawet primale jak komuś z dropu nie leci.
Ja zauważyłem inną prawidłowość a mianowicie gościom z niskimi paragonami leci więcej czerwonych niż tym co mają paragon 3500+... a to że leci 15 siarki za każdym razem to szczegół:p
No nie wiem, ja bym się jednak drugiego dna i jakichś ukrytych prawidłowości nie doszukiwał... Drop rate dla primali jest ustawiony na bardzo niskim, ale stałym poziomie i to, czy poleci nam coś fajnego czy nie zależy tylko od naszego szczęścia. Czasem przez kilka dni nie widzę primala, czasem lecą trzy jednego dnia - nie ma prawidłowości. To tak jak z ulepszaniem gemów na 1% - statystycznie 1 na 100 wchodzi:) Co oznacza, że czasem i przez kilkaset prób z rzędu nie będzie sukcesu, a czasem zdarza się upnąć gem 2x po jednym rifcie (widziałem taki przypadek na własne oczy).
Nie to żebym, aż tak narzekał bo cieszę się jak każdy pierwotny przedmiot wyleci, ale wczoraj mi się przykro zrobiło :). Po wielu próbach przekuwania i losowania u Kadali kołczanu dziedzictwo zmarłego w końcu mi się udało zdobyć pierwotny, ale po ulepszeniu rzadkiego przedmiotu nie przekuciu w kostce.
Mowa o tym: https://eu.battle.net/d3/pl/profile/Ghost589-1838/hero/90813857
Wszystko by było dobrze tylko wylosował się bez wielostrzału i dyscypliny :/. Zamiast tego jest nienasycona strzała i było kule zdrowie przywracają... w miejscu dyscypliny :). No i trochę dziwi mnie to że kołczan pod wielostrzał wylatuje bez umiejętności wielostrzał i dyscypliny na której w ogóle cały build pod wielostrzał się opiera. Jak już wyleciał ten pierwotny to mógł mieć bardziej przydatne cechy. Przerolowałem sobie te kule zdrowia na dyscyplinę, ale nienasycona strzała została :D .No ale cóż - po prostu pech będę próbował dalej.
IMHO glowny problem z primalami nie polega na tym, ze za rzadko leca, tylko na tym, ze od ich wprowadzenia ludzie sobie ubzdurali, ze potrzebuja akurat primali, a nie np dobrze rollowanych ancientow ktore moga byc jedynie marginalnie slabsze.

Ba, w niektorych przypadkach dobrze rollowane normale moga byc prawie tak silne jak primale, a jedyna ich wada jest to ze tracimy 500+ mainstata za caldessana (co przy odpowiednim paragonie i tak wiekszej roznicy nie zrobi).
Normalnie mnie Mati rozwaliłeś, do bani wątek... dobry drop.. człowieku, kto normalny grający 2-3 godziny dziennie ma 1500 paragonów na sezonie? Ja gram sporo i dobijam do 1000, latam w normalnych przedmiotach, nie mam ani amuletów, ani pierścieni starożytnych... lecą mi masowo blackthorny, jakieś pałki i kostury, a jak mi wyleci set IK albo Esencji to taki crap, że na siarkę od razu. Ludzie mają grać po 8 godzin dziennie by coś wypadło? blizzard mocno się przeliczy tak ustawiając drop, bo już teraz ze sporej mojej listy znajomych gra zaledwie kilka osób. Czy gram godzinę, czy 4 - efekt jest dokładnie taki sam... czyli nic, parę wbitych paragonów.

Dołącz do konwersacji

Powrót do forum